Polish Poetry
[Translated by Danuta Romanowska]


 

AVE MARIA

Gentle hills - women at the well - pigeons flying around white houses.

Gabriel flew slowly with difficulties:
He must announce the news
So unexpected
That he felt himself bend under such a weight
Shivering, he did not know
If a woman made of body and blood would understand.

Messengers who deliver unexpected news
Are also as taken by surprise as those
Who receive it.

Flying low above the street
He was very happy that no one recognized him.
Gabriel was noticed only by himself
And a slender girl
Who with quiet movement pushed the hair from her forehead
When he approached her.
They talked to each other in simple language,
And if simple was their language,
So much more complicated was their secret.

Great was the happiness
When the girl with the forehead of azure
Without protest accepted the news
And bent with humility the palms other hands
On which rested the Human balance.

The angel quickly flew away.
Before him was a long way.
He wanted before the night started
To return to his home
Built from the first page of Evangelium.

Tired,
Passing the well, he plunged in his feet,
Hot from the flight.


Roman Brandstaetter

AVE MARIA

Wzgrza łagodne jak wersety Ewangelii,
Niewiasty u studni

I szkiane niebo, przez ktre widać
Gołebia, unoszącego się
Ponad domami białymi
Jak sad aniołw.
Gabriel leciał powoli i z trudem,
Bo miał zwiastować nowinę
Tak nieoczekiwaną,
Że uginal się pod jej ciężarem.
Drzał, nie wiedząc,
Czy ją zrozumie kobieta z krwi i ciała.
Posłańcy, ktrzy przynoszą nieoczekiwaną wieść,
Są rwnie zaskoczeni,
Jak ci, ktrzy ją otrzymują.

Lecąc nisko nad ulicami,
Był bardzo rad,
Że go nie spostrzegli ludzie,
Ktrzy zmożeni upałem
I oddzieleni od rzeczywistości
Ścianą snu,
Leżeli na chodnikach
I na progach domw.

Gabriel był widziany tyiko dia samego siebie
I smagłej Dzieweczki,
Ktra cichym ruchem dłoni
Odgarnęła z czoła ciemne włosy,
Gdy zbliżając się do Niej,
Musnął nieostrożnie skrzydłami
Jej cień.
Mwili z sobą zwyczajną mową,
A im prostsze były ich słowa, a.
Tym bardziej zawiła była ich tajemnica.

Wielka była radość,
Gdy Dzieweczka
O czole z błękitu,
O spojrzeniu utkanym z ptaszęcych świergotw
Bez sprzeciwu przyjęła nowinę
I pochyliłe w pokorze dłonie,
Na ktrych spoczęła rwnowaga człowieka.

Anioł unisł się w powietrze
I szybko się oddalił,
Bo miał przed sobą długą drogę,
Prowadzącą obok studni i śpiących ludzi,
A chciał jeszcze przed zapadnięciem nocy
Zdążyć z powrotem do swojego domu,
Zbudowanego z pierwszych kart
Ewangelii.

Zmęczony,
Mijając studnię,
Zanurzył w niej swoje stopy,
Gorące od lotu.

Roman Brandstaetter

 

 


Return to Polish Poetry

Return to The Mary Page

This page, maintained by The Marian Library/International Marian Research Institute, Dayton, Ohio 45469-1390, and created by Scott Hofmeister , was last modified Thursday, 04/23/2009 13:09:39 EDT by Michael P. Duricy . Please send any comments to jroten1@udayton.edu.